Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

piątek, 28 października 2011

Mamy jedno życie,które jest wspaniałe i straszne,krótkie i nieskończenie długie, i nikt nie wychodzi z niego z życiem.

Dawno tu nie zaglądałam,gdyż nie byłam w stanie.Ostatnią chemię zniosłam bardzo źle. Kilka dni byłam unieruchomiona z powodu bardzo silnych bóli.Spałam przez trzy dni niemal na okrągło po silnych lekach przeciwbólowych.Oprócz chemii dostałam zastrzyki wspomagające dla szpiku kostnego do wytwarzania białych ciałek,a te leki mają jako skutek uboczny bardzo silne bóle szczególnie kończyn,na dodatek wywołały silną reakcję alergiczną,w nocy dusiłam sie i konieczne było wezwanie pogotowia.Ale już nieco lepiej się czuję,dziś trochę wstałam.
A tyle działo się w okresie mojej nieobecności.
Na spotkaniu z okazji Święta Białej Laski-święta niewidomych i niedowidzących miedzy innymi ja i moja córa z rąk przedstawicieli starostwa otrzymaliśmy dyplomy ,wyróżnienia i drobne upominki kiążkowe (wcale nie takie drobne,piękne albumy z naszych stron) za aktywną działalność na rzecz Związku Niewidomych w powiecie.



Powoli trzeba wrócić do rzeczywistości,tyle rzeczy jest do zrobienia.
Wikliny już narazie nie plotę,nie pozwalają ręce,wykończyłam zaczęte prace,a w zasadzie były to już prace kosmetyczne.








Sporo jeszcze narobiłam bukiecików z liści i koszyczków z tymi bukiecikami,ale zdjęć nawet wszystkiemu nie robiłam,bo jeszcze wyschnąć nie zdążyły a już szły.I gdyby nie samopoczucie cały czas miałabym robotę,lista zamówień wisi na lodowce.

Muszę si  e pospieszyć i szybko do sił wrócić,bo szkoda każdego zamówienia a co za tym idzie i kasy.Bo cóż,same chęci wyzdrowienia nie pomogą,muszą być lekarstwa a te cholernie drogie i każdy grosz się liczy.
A tu Świeta Bożonarodzeniowe zbliżają się szybkim krokiem i coraz częściej słyszę pytania od starych odbiorców o haftowane kartki świąteczne.Z dziesięć już wyhaftowałam,ale to pokażę w następnym poście.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Lucynko, życzę Ci dużo siły na realizację tych ambitnych planów.
Spełniaj się w tym, w czym jesteś naprawdę dobra... prace przepiękne.
Gratuluję Tobie i Twojej latorośli wyróżnienia i nagród. Pozdrawiam serdecznie. Dzidka.

Anonimowy pisze...

Koszyczki z różyczkami już miałam okazję podziwiać i inne plecionki też. Ale nie miałam okazji złożyć gratulacji co niniejszym czynię - Gratuluję i Tobie i córce wyróżnienia i nagrody.
pozdrawiam serdecznie - Dorti :-)

violi igłą malowane pisze...

Lucynko jak się cieszę że piszesz i tworzysz .
Nie wiem jak mogłam przegapić posta bo tak czekałam na wieści co tam u ciebie słychać ... Trzymaj się cieplutko i nie daj się choróbsku ..

A koszyczki przecudne i gratuluje wyróżnienia to takie miłe ...Pozdrawiam cieplutko Viola ..

maupa_ona pisze...

już pisałam Tobie, że trzymam kciuki za szybkie nabieranie sił :) i gratuluję wyróżnienia :D

LinkWithin