Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2013

Kartki-księgi

Dziś skończyłam a w zasadzie wymęczyłam pięć kartek ksiąg które zaczęłam w niedzielę.
Ale to wyjście do lekarza,a to dyżur w PZN-ie,
już myślałam ,że nie zdążę,bo trzy z nich miały być na jutro.
Jak zwykle nie do końca jestem z nich zadowolona,
ale jakie są to są,grunt ,że zamawiający są zadowoleni.
No to pokazuję po kolei













sobota, 2 marca 2013

Urodzinowo-imieninowo

Zanim pokażę co ostatnio zrobiłam ,muszę podzielić się dobrymi wieściami.Mama za sobą kolejną wizytę u onkologa.I choć nie do końca udało mi się pozbyć tego gada z organizmu ,nadal śpi i nie wykazuje żadnej aktywności.Może tak już zostanie.W kwietniu będę miała jeszcze specjalistyczne badania,które mają pokazać jak sie zachowuje,czy sa to jeszcze żywe przerzuty czy już się zwapniły.
A druga dobra wiadomość dotyczy mojej drukarki.Na Mikołaja dostałam od zięcia bardzo dobrą drukarkę,wspaniale drukowała i była mi niezmiernie przydatna w pracach.Ale od początku miała problem z zabieraniem papieru i czasem zacinała się przy drukowaniu.Sprawę zgłosiłam ale kazano mi nadal obserwować drukarkę i jej działanie.Aż raz po wydrukowaniu jakiegoś obrazka,po prostu stanęła i nie ruszyła.Oddałam do reklamacji i dziś odebrałam całkiem nową drukarkę ,jeszcze lepszą od poprzedniej i nowszy model.Okazało się ,że był to egzemplarz z próbnej serii,która niestety okazała się zbyt awaryjna.Dodatkowo jako rekompensatę dostałam zapasowy komplet tuszy.
Teraz znów mogę drukować i tworzyć nowe rzeczy.
W miedzy czasie zrobiłam kilka uniwersalnych kartek ,takich co to i na urodziny ,na imieniny i na inne okazje pasują.Wykorzystałam resztki skrapków ,które dostałam od koleżanek,wydrukowanych wcześniej napisów i resztki zapasów kwiatków wcześniej zrobionych.
I tak powstały takie karteczki











Teraz robię kwiatki,bo lubię mieć zapas.Przygotowuję też materiały na kartki komunijne.

wtorek, 19 lutego 2013

Jak ten czas szybko leci

I właśnie minęło dwa lata,gdy usłyszałam diagnozę : "ma pani niezwykle złośliwy nowotwór,musi pani poddać się operacji może wtedy będziemy mogli powiedzieć więcej".Pierwszy odruch to była złość,znowu,ile razy można mieć raka,za mną były już dwie walki o życie.A później całkowity spokój.No bo skoro dwa razy wygrałam,dlaczego tym razem ma być inaczej.
A później wszystko szybko się potoczyło,pierwsza operacja ,gdy pobrano materiały do badań,i po wynikach dwa tygodnie później druga operacja,już duża.I wyniki i kolejna diagnoza,bardzo dużo przerzutów,których nie dało się usunąć,wątroba,płuca,trzustka,i najgorsze,niby wyleczony guz mózgu znów aktywny.Lekarze twierdzą,że nie wytrzymam leczenia chemią,nie chcą podjąć się leczenia,każą mi sie przygotować na koniec.
Może ktoś by się wtedy załamał,a mnie to jakoś sił dodało.nie przyjęli mnie w jednym szpitalu,poszłam do drugiego.Tu podjęto się leczenia,choć bez widoków na wyleczenie.Poddawałam sie wszystkim ich działaniom i jednocześnie szukałam,czytałam jak mogę sobie dodatkowo pomóc.jakoś nigdy do mnie nie dotarło,że mogę się nie wyleczyć.Zaczęłam wspierać organizm dodatkowymi dietami,które na pewno nie szkodzą a mogą pomóc,wspierałam sie ziołami a wszystko za cichym przyzwoleniem prowadzącej lekarki.Po pierwszej serii chemii nie było ani poprawy ani pogorszenia.w drugiej serii zaczęło sie powoli wszystko cofać ale po jej zakończeniu niewiele się zmieniło.I totalny szok,po trzech miesiącach od zakończenia chemii kolejne badania i wynik,płuca czyste,trzustka czysta,głowa czysta,jedynie wątroba dalej objęta przerzutami ale się nie rozwijają.I tak jest do dziś,ale żyję i dokąd sie da będe.
A w tym wszystkim pomogły mi robótki,nie miałam czasu na myślenie,każdą wolna chwilę poświęcałam robótkom,pokonywałam ból i zajęłam się pracą.
I nadal mnie to pochłania
Ostatnio zrobiłam cztery kartki walentynkowe



 a dla bardzo drogiej mi koleżanki na urodziny kartkę-księgę.



Jeszcze nie dam rady wyplatać papierowej wikliny ale kręcę już rurki,nakręciłam prawie trzy wiaderka.Po niedzieli może uda mi sie wyfarbować rurki i zabieram sie do kręcenia koszyków.

wtorek, 31 lipca 2012

A do świąt już nie daleko ,niby kilka miesięcy a zleci ,że ani się człowiek obejrzy.zaczęłam juz przygotowywać obrazki do świątecznych kartek,bo to niezwykle mozolna robota ,kanwa najdrobniejsza ,haftuje podwójną nitką ,krzyżyki maleńkie ,dużo na raz nie da się zrobić bo oczy nie pozwolą i tylko za dnia przy naturalnym świetle robię .To jak narazie tyle zrobiłam

A wczoraj zrobiłam na szybko jedną karteczkę urodzinową dla dwulatki

Dziś zrobiłam sobie przerwę od haftowania i kartkowania i prawie cały dzień skręcałam rurki z papieru ,"przekręciłam" w ten sposób 4 książki telefoniczne.z książki telefonicznej najfajniejsze są rureczki na dzwonki  świąteczne cieniutkie i delikatne.

niedziela, 27 maja 2012

Schizofrenia?

 Naszło mnie ostatnio na niekończące się kartki,prosta ale niezwykle pracochłonna robota ,żeby to jakoś wyszło,trzeba się nawycinać i nakleić, a wszystko musi być wycięte i dopasowane równiutko ,co do milimetra,żeby kartka prawidłowo się otwierała.,I tak popełniłam dwie kolejna kartki.I po ich zrobieniu dowiedziałam sie od pewnej osoby,że dawno podejrzewała,że ze mną coś "nie tak",i teraz patrząc na moje kartki,stwierdza,że chyba mam schizofrenię,bo takie powtarzanie tych samych elementów charakterystyczne jest dla schizofreników.szkoda,że nie jest lekarzem ,bo rentę miałabym pewną.
A to te schizofreniczne kartki









W końcu odważyłam sie zrobić kopertówki,narazie na nic nie są m potrzebne,ale bedą leżeć i pewnie na coś się przydadzą





Pachnącą kartkę też stworzyłam kolejną i na niej eksperymentowałam z cieniowanie.Po prostu narazie nie mam na tusze i cieniuję cieniami do powiek ,które jeszcze z czasów gdy się malowałam leżą gdzieś po szufladach.a póżniej popryskałam lakierem do włosów,co utrwaliło cienie i fajny pobłysk dało.

Dotychczas też używałam cieni,ale nigdy nie używałam lakieru.
Teraz musze poprzeglądać różne blogi i zobaczyć czy nie ma jakich nowośvi,żeby trochę poeksperymentować,bo tak paskudnie się ostatnio czuję,wszystko mnie boli,pupa po zastrzykach ,które absolutnie nic nie pomogły,kręgosłup,nogi takie jak z waty.a jak tak się zajmę robótkami ,to choć na chwilę zapominam ,że boli.Mimo,że wszystko leci z cierpnących i bolących rak,podnoszę i robię dalej.Lekarka twierdzi,ze to najlepsza terapia,bo zmuszam organizm do mobilizacji i walki.Jakbym leżała i nic nie robiła byłoby jeszcze gorzej

Dziękuję wszystkim odwiedzającym moje zacisze,dziękuję za komentarze,za pozdrowienia,za słowa wsparcia.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

środa, 25 kwietnia 2012

Strach

Dopadł mnie strach i jak rak kleszczami trzyma.Jestem po badaniach ,dziś rano ostatnie badania analityczne i po południu wizyta u lekarza i wszystkie wyniki.Dawno sie tak niczego nie bałam,aż samej mi dziwno.
No cóż,nie najlepiej się ostatnio czułam,i te napadowe ataki gorączki w ostatnim tygodniu,zawroty głowy,złe samopoczucie.
Starałam się o tym nie myśleć ,jak mogłam zabijałam czas ,Robiłam różne wydziwiane kartki,pudełka,ale mimo wszystko gdy coś mocno uwiera (silny ból kręgosłupa) żadna robota dobrze nie idzie.
Może to przesilenie wiosenne,alergia,ta ostatnia mocno daje mi sie we znaki,wszystko kwitnie,pyłków w powietrzu dużo.
Słaba też jakoś dziwnie jestem,za nic sił nie mogę odzyskać.Lekarka zasugerowała mi ,żebym sobie rower sprawiła,bo łatwiej jeździć jak chodzić i będę powoli do sił wracać.
Trochę udało mi się wagi zrzucić ,ale chyba dlatego,że narazie odstawili mi sterydowe leki,za bardzo podniósł się cukier,w zasadzie to cukrzycę sterydowa dostałam.
Chyba trzeba wybrać się dziś wcześniej spać,jakąś tabletkę zażyć,bo znów mam problemy ze spaniem .Kartki pokończone,do zamawiających córa jutro zaniesie resztę.Dobrze,że choć drobny zbyt jest,na darmo się tego nie robi.Byłby większy,gdybym działalność gospodarcza miała.ale czy aż taki,by starczyło na opłaty?
To trochę moich ostatnich wyrobów:
Niekończąca się kartka urodzinowo imieninowa dla siostry



Parę notesików
A pachnących kartek dosyć sporo powstało.to kilka z nich






w środku mniej więcej wszystkie jednakowo wyglądają



Teraz na dzień Matki planuję zamiast świeczek pachnących czekoladki wkładać,bo takie są życzenia.

LinkWithin