Dopadł mnie strach i jak rak kleszczami trzyma.Jestem po badaniach ,dziś rano ostatnie badania analityczne i po południu wizyta u lekarza i wszystkie wyniki.Dawno sie tak niczego nie bałam,aż samej mi dziwno.
No cóż,nie najlepiej się ostatnio czułam,i te napadowe ataki gorączki w ostatnim tygodniu,zawroty głowy,złe samopoczucie.
Starałam się o tym nie myśleć ,jak mogłam zabijałam czas ,Robiłam różne wydziwiane kartki,pudełka,ale mimo wszystko gdy coś mocno uwiera (silny ból kręgosłupa) żadna robota dobrze nie idzie.
Może to przesilenie wiosenne,alergia,ta ostatnia mocno daje mi sie we znaki,wszystko kwitnie,pyłków w powietrzu dużo.
Słaba też jakoś dziwnie jestem,za nic sił nie mogę odzyskać.Lekarka zasugerowała mi ,żebym sobie rower sprawiła,bo łatwiej jeździć jak chodzić i będę powoli do sił wracać.
Trochę udało mi się wagi zrzucić ,ale chyba dlatego,że narazie odstawili mi sterydowe leki,za bardzo podniósł się cukier,w zasadzie to cukrzycę sterydowa dostałam.
Chyba trzeba wybrać się dziś wcześniej spać,jakąś tabletkę zażyć,bo znów mam problemy ze spaniem .Kartki pokończone,do zamawiających córa jutro zaniesie resztę.Dobrze,że choć drobny zbyt jest,na darmo się tego nie robi.Byłby większy,gdybym działalność gospodarcza miała.ale czy aż taki,by starczyło na opłaty?
To trochę moich ostatnich wyrobów:
Niekończąca się kartka urodzinowo imieninowa dla siostry
Parę notesików
A pachnących kartek dosyć sporo powstało.to kilka z nich
w środku mniej więcej wszystkie jednakowo wyglądają
Teraz na dzień Matki planuję zamiast świeczek pachnących czekoladki wkładać,bo takie są życzenia.