Dawno tu nie zaglądałam ,bo jakoś straciłam chwilowo chęć do życia , robiłam
tak wszystko niemal na siłę .Po ponad rocznym spokoju okazało sie ,ze choroba
wróciła i to dość ostro ,przerzutów cała masa .Najpierw sporo badań ,by potwierdzić
diagnozę później juz leczenie .Jestem obecnie po trzeciej chemii z nowego cyklu
.Nie najlepiej znoszę to wszystko ,mam duże problemy z utrzymaniem odporności i
stąd całe serie zastrzyków ,które niestety maja bardzo niemiłe skutki uboczne ,okropne
bóle kostne ,gorączka ,potworne osłabienie. Ręce trzęsą mi się jak w galarecie
i przez to trudno nieraz zrobić mi cokolwiek .Bywa ,że cały niemal dzień
przesypiam,bo na nic nie mam siły.
Trochę mnie to wszystko dołuje ,juz nawet myślałam ,czy nie przerwać
leczenia ,ale w końcu zmobilizowałam się i walczę nadal .Choćby nawet dla
mojego kochanego wnusia ,który tak bardzo szybko rośnie .Przedwczoraj miałam badania kontrolne po trzeciej chemii ,powoli ,bardzo powoli następuje poprawa i wszystko byłoby dobrze,gdyby nie ostra niewydolność nerek ,tym bardziej ,że w nerkach wykryli i to w obydwu dosyc duże torbile,które utrudniaja prace nerek.Już mi bokiem wychodzi picie wody,której dziennie musze conajmniej 4 litry wypić.
Żebynie myśleć o tym co mi dokucza ,jak tylko miałam siłę robiłam jakies kartki.Kilka powstało na chrzty dzieciaków,bo jakos odmawiać nie miałam siły
Zrobiłam zaproszenia na chrzest wnusia
Pare innych też w tym czasie powstalo
Ślubne
Na urodziny
Dla przypomnienia zrobiłam dla szwagierki córy niekończąca sie krtkę,która w rodzinie wywołała furorę ,nie mogli sie jej naoglądać.
Dla miłych gości
Wujka Przyrody i jego sympatycznej żony Cioci Mery ,którzy odwiedzili mnie podczas kiermaszu w naszym mieście zrobiłam na pamiątke kartki
Dla koleżanki ze szpitalnej sali kartkę na rocznice ślubu.
I trochę jeszcze innych ,nie wszystkie obfociłam.