Paskudny dzień wczoraj miałam,wszystko leciało mi z rąk,rozbiłam sobie ulubiony kubek który dostałam od forumowej koleżanki i wspaniale w nim smakowała kawa,zalałam kawą listwę do komputera,klawiaturę lampkę nocną i przy okazji kilka zrobionych aniołków,i zamiast białe będą ecru,bo nawet w arielu kawa nie sprała się.Tak że zostawiłam wszelką robotę i siedziałam i oglądałam filmy na DVDW niczym się te aniołki nie wyprały,więc kosz dostał niespodziankę mikołajkową,były szaro- bure chyba dlatego ,że kawa była z mlekiem a listwa tez do wyrzucenia podobnie jak klawiatura do kompa.Lampkę rozkręciłam,zwarty przełącznik wymieniłam i działa.
Ostatnio moje ręce coraz bardziej odmawiają posłuszeństwa,wcale nie chcą robić tego co maja.Lekarka twierdzi ,że jak skończę chemie to powoli zaczną wracać do równowagi,to efekt porażenia nerwów obwodowych spowodowany dużym zatruciem organizmu.
Poza tym mam jakieś blokady,nie pamiętam nazw wielu rzeczy,niby wiem a nie potrafię powiedzieć,czasami nie pamiętam co mam robić i jak to robić,pełno w mieszkaniu karteczek na których wszystko zapisuje,żeby pamiętać.Coraz bardziej mnie to stresuje.
Dostałam dziś lekkie środki uspokajające,by opanować rozhuśtane nerwy.Prawie wszyscy pocieszają mnie ,że to przemijające.Choć juz spotkałam się z tym,że zwrócono mi uwagę,że zachowuje sie jak nie z tego świata,znajoma z pracy stwierdziła że "matoleję " i nie idzie ze mną pogadać.Dlatego unikam ludzi,szczególnie głupich,a tych wokoło niemało.
Mam grono oddanych przyjaciół,którzy utrzymują kontakt,przychodzą ,dzwonią i nie przeszkadza im ,że czasem brak mi słów i mówię nieco chaotycznie.
Pisać jest łatwiej,bo można się zastanowić,poprawićMam ulubione forum ,na którym mogę się pożalić,pochwalić i wspierają mnie cały czas.
Ale mimo wszystko,mimo nie najlepszego samopoczucia cały czas coś robię zrobiłam 12 aniołków ,6 juz wyprane, wykrochmalone,następne 6 to czeka.Więcej nie będę białych robić ,bo niemal cały motek wyrzuciłam po zalaniu kawa a już nie mam funduszy na następne.Wyhaftowane kartki niemal w 100% sprzedałam ,na leki mi wystarczyło ,bo teraz jak zaczęło sie grzanie fundusze topnieją jak śnieg w lipcu.
To moje gotowe aniołki
A te czekają na wypranie i wykrochmalenie.
Teraz musze pomyśleć jakie kartki zrobić dla tych którym chcę złożyć życzenia świąteczne.Kilka muszę kupić ,takich zwykłych sklepowych,bo nie wszyscy cenią ręczną robotę ,a znów nie chce zobaczyć w koszu swoich prac.,bo i tak już było.
Moje życie jakie jest,radości,troski,kłopoty. Moje pasje i zainteresowania,co lubie robić,co mi sprwia radość,pomaga w codziennych zmaganiach z chorobą.
Prawa autorskie
Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.
ZDJĘCIA
Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SzydełkowanieBoże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SzydełkowanieBoże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 listopada 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)