Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

piątek, 17 czerwca 2011

Kraków




Przedwczoraj byłam w Krakowie,załatwiłam sobie termin zabiegu na moją chorą rękę,nieco pospacerowałam,powspominałam stare kąty,pokazałam dzieciakom miejsca,gdzie jeszcze nie były.


Było fajnie.Był smok ziejący ogniem i zdjęcia pod nim
I wogóle było super.


A wczoraj ,był zjazd forumowiczów z całe Polski.Tez było fajnie.Ale mam mieszane uczucia.Nie wiem czy potrafię powiedzieć o co mi chodzi,ale po części żałuje,że tam się znalazłam.Może to tylko efekt mojej zaburzonej psychiki spowodowanej chorobą i stanem przewlekłej depresji ,może przeczulica,ale mimo tak miłego przyjęcia ,które mi zgotowano,czułam się tam obco,nie na miejscu.Wydawało mi się,że mnie tam nie powinno być,co ja tam robię.Gdy byłam nastolatką,miałam kompleksy,że pochodzę ze wsi,bo i często w szkole koleżanki dawały mi to do zrozumienia,teraz czuję się jak uboga krewna,czasami wydaje mi się,że nie powinnam wyjść z tego pożaru,że razem ze wszystkim co straciłam,i życie moje tam powinno zostać.Już nie mam siły ciągle się dorabiać,bo ciągle brakuje czegoś podstawowego ,bo ciągle brakuje na życie,bo nadal jeszcze długi,a te marne zarobki na niewiele starczają,jeszcze i teraz choroba.Czasami mam dosyć.Myślałam,że to spotkanie pozwoli mi na podniesienie się na duchu,a wróciłam totalnie zdołowana.
Teraz ,choć bolą mnie ręce,biorę się za plecenie wikliny,bo to trochę mnie jakoś podnosi.
Wczoraj na tym spotkaniu właśnie ta wiklina u większości wzbudziła zachwyt,a takie rzeczy rozdałam:




5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Bardzo smutna refleksja ze spotkania a przecież to właśnie Ty będziesz w pamięci wszystkich tych, którzy zmierzali do Krakowa. To właśnie Ty powitałaś nas uśmiechem i rozdawałaś prezenty jak Królowa, bo to królewskie prezenty i bezcenne. Coś, co jest zrobione własnoręcznie z myślą o innych to dar bezcenny i tak to potraktowałyśmy Lucynko. O tym się rozmawiało i podziwiało. Nawet nie wiesz jaki masz dar, talent i wyczucie smaku a i taktu. Masz wspaniałe dziewczyny. Wiem, powiesz że tym się nie nakarmi rodziny ale pomyśl jak wiele osób właśnie Ty nakarmiłaś pięknem a nie każdego stać na taki gest. To TY okazałaś się szczodą ponad miarę osobą. to TY holowałaś mnie aż do Zalipianek, To CIEBIE i TWOJĄ CÓRKĘ zakodowałam w swojej pamięci. Jeszcze jedno, podobne zdanie mają nasze dziewczyny.
Lucynko, sama mi kiedyś pisałaś że trzeba siły woli aby pokonać nie tylko zło ale i słabości. Ja wierzę że będzie w miarę dobrze, może nie idealnie ale TWÓJ talent i TWOJE prace mówią o TOBIE bardzo dużo tylko trzeba skupienia aby to usłyszeć.
Pamiętaj że jesteś z nami.
Bogusia

Anonimowy pisze...

Wreszcie Ciebie odnalazłam ....... Lucynko, znam ten stan doskonale. Tak niestety wpływa na nas choroba, to minie ale potrzebny jest czas. Życzę Tobie żeby ten czas jak najszybciej nadszedł i żeby wszelakie doły poszły do diabła. Basia.

Anonimowy pisze...

Jeszcze jedno, nie masz najmniejszych powodów żeby czuć się gorszą od innych, Pamiętaj moja miła, że "nie to złoto co się świeci". Basia

Anonimowy pisze...

Smutne przemyślenia, ale bardzo dobrze Panią rozumiem, bo... bardzo często dopada mnie taki depresyjny stan...Też pochodzę ze wsi i też mam niesamowicie mnóstwo kompleksów, które nie chcą "odpuścić" i wciąż co jakiś czas wracają...Mi pomaga, moja najbliższa rodzina: moje dzieci- małe słońca i mąż, w którym mam oparcie.Zawsze.
Przepraszam, że ja tak o sobie, ale chciałam żeby Pani wiedziała, że Panią rozumiem...

Dla Pani na pewno oparciem i radością są też zdolne dzieci i... Pani cudowny talent i niesamowita wprost radość tworzenia rzeczy niezwykle pięknych!!!
Niech smutki idą precz!!!
Jest Pani obdarzona cudownymi talentami, a więc osobą nieprzeciętną!!!!! Proszę o tym pamiętać:)

Mam nadzieję, że przelanie smutków na tym blogu, chociaż troszkę Pani pomogło i spełniło rolę terapii, bo nic tak nie pomaga, jak wygadanie tego co nas boli...
Pozdrawiam serdecznie

Joanna - Pracowite Słoneczko

Gabriela pisze...

Lucynko, wiesz że jesteś jedyna i niepowtarzalna, a przede wszystkim autentyczna i to Twój dar i Twoja siła!!!

LinkWithin