Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

wtorek, 13 grudnia 2011

Koniec chemii

Dziękuje wszystkim zaglądającym tu do mnie,dziękuje za tyle ciepłych słów za wsparcie.
Wychodzi na to,ze jak narazie jestem po ostatniej serii chemii,jak narazie i oby tak zostało.30 grudnia mam ostateczne badanie,tomografie,prześwietlenia,rezonans magnetyczny,badania krwi.Ma to pokazać,czy są jeszcze aktywne źródła nowotworu.Chciałabym ,bu okazało sie ,że udało sie powstrzymać rozwój,po prostu mocno w to wierzę.
Ostatnią chemię zniosłam wręcz tragicznie,dołożyło się do tego przeziębienie,mimo którego jednak podano m chemię.Wszystkie poprzednie przeżycia to nic w stosunku do końcówki.Dopiero dziś jako tako się czuję,ale nadal nie ustąpił bezwład palców,nie dam rady nawet skręcać rurek nie dam rady,po prostu siedzę,wypoczywam,śpię ile mogę i kiedy mogę.Jeszcze mam trochę kartek zrobić,ale mam wrażenie,że mózg mi wyparował,żadnej koncepcji nie mam i żadnego pociągu.Ale powoli będę dochodzić do siebie.
Ale tak całkiem bezczynnie to ja nie siedziałem,bo po prostu nie potrafię.Z pozostałości ukręconych rurek skręciłam trzy choineczki,jeszcze trzeba je wymalować ,ozdobić.Razem z córa składałyśmy i lepiłyśmy kusudamowe bańki .Jeszcze mam poskładane trochę kwiatuszków ale brakło kleju by dokończyć.



7 komentarzy:

woalka pisze...

Z całego serca życzę Ci, żeby okazało się, że już nie ma w Tobie niczego, co należałoby dalej niszczyć. Oby teraz pozostało tylko odbudowywanie i powrót do sił, energii, radości życia...
Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!
Papierowe cuda oczywiście zapierają dech w piersiach :)

Zosia pisze...

Nawet nie wiesz jak bardzo czekałam na tę wiadomość. I mam nadzieję, że wszystko już będzie dobrze. Odpoczywaj , nabieraj sił , zobaczysz przyjdzie kiedyś taki dzień że usiądziemy gdzieś w fajnym miejscu w Krakowie, żeby wypić kawkę i pogadać. Bardzo chciała bym Cię poznać Lucynko , nie tylko poprzez ekran komputera, ale tak "namacalnie". Pozdrawiam serdecznie.

violi igłą malowane pisze...

Cieszę się że jesteś i w miarę się czujesz . A jeszcze bardziej cieszą twoje ozdoby ...
Pozdrawiam cieplutko Viola...

Elżbieta pisze...

Czekałam na wpis od Ciebie, cieszę się ogromnie, że czujesz się lepiej. Życzę Ci z całego serca, aby wszystko ,co złe, było już za Tobą, aby zdrowie odbudowało się jak najprędzej. Podziwiam Twoją aktywność i to, ze mimo osłabienia tak dużo pięknych rzeczy robisz. Pozdrawiam serdecznie - Ela

MaGra pisze...

Lucynko,Ty wiesz ,że jestem Twoją fanką.
Podziwiam Cię za siłę w walce z chorobą i zdolności artystyczne.
Poza tym uwielbiam Twoje poczucie humoru.
Jest dobrze ,będzie dobrze.
Bądż teraz dobra dla siebie ,rozpieszczaj się -to Twoje prawo :)

Ściskam.

Gabriela pisze...

Lucynko, no to z góry na pazury.
Najgorsze za Tobą, a Ty wiesz, ze psychika działa cuda, czego i ja doświadczam każdego dnia
i wciąż się dziwię, że jeszcze żyję :)
Dbaj o siebie, kochaj się najmocniej jak potrafisz, a efekty w nowym roku same do Ciebie, moja Ty siłaczko, przyjdą.
Buziali

sarLena pisze...

Cieszę się razem z Tobą i wierzę, że paskuda pokonana.Mocno ściskam ale tak żeby Cie nie zadusić i czekam na następne tworki-wytworki Twoich łapek.

LinkWithin