Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

sobota, 17 września 2011

Co dalej...

Wczoraj miałam mieć kolejną serię chemii.I znów zostałam odprawiona.Badania wyszły bardzo dobrze ,można by kontynuować leczenie ale...zawsze jakieś "ale" się znajdzie.Otóż muszą najpierw ustalić charakter przypadkowo odkrytego guzka w mózgu.Czy to coś nowego,czy pozostałość po przebytym kiedyś guza mózgu.Niestety ,wszystkie dokumenty choroby straciłam w pożarze,a archiwum już poszło do likwidacji  nie ma z czym porównać,muszą być zrobione wszystkie badania od początku.I tak mam szczęście,że mam tak fantastycznych lekarzy,że nie każą samej mi to załatwiać tylko sami ustalili terminy wszystkich badań i będę je miała zrobione już w czwartek na oddziale.Jak na dzisiejsze warunki to tempo jest iście ekspresowe.Już i tak mnie pocieszają,że to raczej nic groźnego,bo wszystkie pozostałe wynik mam bardzo dobre  istnieje nawet prawdopodobieństwo,że tego cholernego gada już się pozbyłam,bo wyniki innych badań sa niezwykle pocieszające.
To wszystko jakoś mnie to osłabiło,wczoraj po powrocie ze szpitala,przespałam całe popołudnie  tylko wieczorem wstałam coś zjeść przed kolejna porcją leków i poszłam spać,spałam niemal do 11 rano.I dziś też pół dnia przespałam.Może to nie osłabienie a odprężenie?bo jakoś mi się tak lżej zrobiło.Tylko jedna ze znajomych mocno nie zadowolona,że jej nie uplotłam z wikliny tego co chciała, i tak mnie tym wkurzyła ,że jej nic nie zrobię.Bo według niej zamiast histeryzować i łazić po szpitalach ,wzięła bym się za robotę,to wszystkie humory by mi z głowy wywietrzały,bo ona u mnie choroby nie widzi.Ale cóż,są ludzie i ludziska.

5 komentarzy:

glinka121 pisze...

Kochana wspaniała wiadomość - tak dalej - a tym babskiem nie przejmuj się - najważniejsza jesteś TY - ściskam cieplutko :)

Anonimowy pisze...

Skreśl głupią babę z listy znajomych, szkoda czasu i życia na "takie" znajomości. TRZYMAJ SIĘ!!!! Basia

zefirkowo pisze...

Lucynko, wspaniałą wiadomość napisałaś. Trzymaj się kochana, bo tak jakoś Cię polubiłam i mocno wierzę że, kiedyś się spotkamy. Poproszę Cię o lekcję wyplatania "na żywo". Ściskam Cię mocno Zosia.

p.s.Pamiętaj że są ludzie , młotki i kilofy.

Anonimowy pisze...

Lucynko -martwiłam się.
Cieszę się z wiadomości .
Odpoczywaj jak chcesz i nikim się nie przejmuj...
Pozdrawiam
Grażyna

monho pisze...

Ale super wiadomości!
Cieszę się ogromnie!
Nie zaglądałam ostatnio na blogi i dzisiaj kilka twoich postów miałam naraz. Najpierw się zmartwiłam poprzednim, teraz skaczę do góry z radości!
Babą wstrętną się nie przejmuj, korzystaj z pięknych dni, jeszcze letnich, choć już za chwilę jesiennych i myśl tylko o dobrych rzeczach :-).
Jest szansa, że ta ostatnia chemia nie będzie potrzebna?
Pozdrawiam cieplutko,
Monika

LinkWithin