Prawa autorskie

Wszystkie prace, zdjęcia i teksty zamieszczone w tym blogu są wyłącznie moją własnością, a jeśli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody zabronione.

ZDJĘCIA

Wszystkie prezentowane na blogu zdjęcia są wykonane przeze mnie i moją córkę.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

Obserwatorzy

piątek, 1 lutego 2013

Ciągle coś nowego

Dosyć dawno nie zaglądałam ale nie znaczy to że nic się u mnie nie dzieje.Ciągle coś robię.Ręka już prawie całkowicie wydobrzała,co wcale nie znaczy ,że jest lepiej,niewiele pomogła ta operacja,niby ręka nie boli i nie cierpnie,ale jest strasznie słaba.  Nie dam rady skręcać rurek na wiklinę papierową na maszynie,bo od drgań zaczyna boleć ręka ,muszę wszystko ręcznie robić .A nakręciłam ich całe mnóstwo,nie chciało mi się liczyć ,to zważyłam i okazało się,że ponad 4 kilo gazet skręciłam.Teraz tylko pomalować rurki,a w zimie to ciężko,bo nie bardzo jest gdzie suszyć,w lecie na słoneczku n ogrodzie szybko schło.
A i nowych kartek ostatnio trochę powstało.
Na imieniny córy zrobiłam kartkę -księgę





 I podobną na dzień babci






A dziś dwie z takiej serii,tak się spodobały,że teściowa córy dla koleżanek na imieniny sobie zamówiła.




 Kartek świątecznych tez ostatnio przybyło i chyba więcej robić już nie będę,dla wszystkich znajomych i rodziny już mam,a sprzedawać chyba nic nie będe ,bo jakoś na Wielkanoc zbytu nie ma.


Pokazuję te co mnie się samej najbardziej podobają.Znajomym najbardziej podobają się te w kształcie jaja i te z brązowymi jajeczkami..
Wszystkie zrobione przeze mnie kartki świąteczne można zobaczyć T U T A J


czwartek, 17 stycznia 2013

Wszystko mnie wkurza

A dlaczego?-bo nie mogę robić wielu rzeczy i tyle czasu mi ucieka.A moja ręka jakoś nie chce przestać boleć.Jak nic nie robię ,to nie boli,nie boli i nie cierpnie w nocy ,ale nadal nic cięższego do ręki ie wezmę ,mam nawet problem by uciąć papier na kartki ,bo linijkę trzeba mocno trzymać jak się tnie nożykiem czy skalpelem. Nawet jak wycinam dziurkaczem i trzeba sobie pomóc drugą ręka to jest problem.Byłam u ortopedy i powiedział,że niestety  ,to skutek uboczny operacji,że jakiś drobny nerw się uszkodził i dostałam przeczulicę bólową,teraz rehabilitacja,ale to już niedługo powinna być robiona a mnie  niestety dopiero na koniec lutego  udało się do lekarza rehabilitanta zapisać a ile na rehabilitację trzeba czekać ,to trudno powiedzieć.Najbardziej na to pomagają masaże wirowe,kiedyś sama sobie takie robiłam tak rąk jak i nóg,ale teraz nie mam pralki Frani ,to nie mam jak.A i jeszcze na nie trochę za wcześnie,bo jeszcze całkowicie nie zrosła się rana i mogłaby pęknąć od wody,nawet naczynie w stojącej wodzie nie mogę myć ,pod bieżącą i to nie za długo.Głupie to życie,i czasem się zastanawiam ,czy nie lepiej było tamten ból znosić.
Ale że bezczynnie siedzieć nie potrafię coś tam wymęczyłam parę następnych kartek.





Nie jestem do końca z nich zadowolona,jakoś koncepcja w głowie nie przekłada się na kartki..
Koleżanki poratowały mnie nieco skrapkami z maszynki ,ale takich cudnych kartek jak inni robią jakoś nie potrafię robić ,nawet naśladowanie mi nie wychodzi..Chyba zbyt długo robiłam takie "zwykłe",do których wykorzystywałam jakieś wycinanki ręcznie robione,hafciki czy własne malunki i przestawić się do końca nie umiem.
Nie będe robić wiele kartek,tyle co mi potrzeba ,by powysyłać ,na sprzedaż się tym razem nie nastawiam..Marzyłam ,że sobie przynajmniej jaka prostą gilotynę do cięcia kupię,ale zawsze coś wypadnie,i na zbytki nie starcza.
Żeby nie było za dobrze,to teraz okazało się,że najmłodsza córa,która od kilku lat narzekała na silne bóle głowy, ma naczyniaka w głowie,i znów nowe wydatki na leki.Czy te kłopoty się nigdy nie skończą???????
A tak mnie korci wyplatanie,próbowałam zwijać rurki ale też nie da rady.Wyplatanie jakoś najbardziej mnie odstresowywało i uspokajało.

niedziela, 13 stycznia 2013

Wracam do karteczek

Za oknem zima a u mnie na stole rozpanoszyła się już wiosna.A to za sprawą przygotowań do robienia karteczek wielkanocnych.Czas nieubłaganie leci do przodu a Wielkanoc w tym roku wcześnie,to i wcześniej trzeba zacząć.Ale najpierw musiałam kwiatków sobie zrobić.Zaczęłam od żonkili,dużo do tego nie trzeba,dziurkacz kwiatem na większe 3,5 cm na mniejsze 2,5 cm na srodeczek dziurkacz stokrotka lub słoneczko 1.5 cmna kielich kawałeczek paseczka pociętego i zwiniętego w rulonik.
A efekt jest taki
Robiłam jeszcze białe żonkile i można je na kartce zobaczyć,bo powstały narazie dwa próbne egzemplarze

Narazie nic więcej robić nie mogę ,bo ręka po zabiegu jeszcze nie wydobrzała,więc karteczkami się zajmuję.
W domu teraz mniej ludzi,bo córka za mąż wyszła i wyprowadziła się ,więc czymś trzeba się zająć.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia dla wszystkich

Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia zewsząd,większość życzy świąt wesołych
i podarków znakomitych,
a ja życzę, moi drodzy,
byście święta te spędzili tak jak każdy sobie wymarzy.
Może po cichutku bez hałasu idąc na spacer gdzieś do parku,
może w gronie swoich znajomych jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju czując się jak Ewa w raju,
może lepiąc gdzieś bałwanka, jeśli dużo śniegu napada.
Dziękuję wszystkim odwiedzającym mój blog,
dopingującym mnie w tworzeniu,
wspierającym  w chwilach trudnych 
i cieszących się ze mną w chwilach radości.
Szczęść Wam Boże na każdą chwilę życia.

sobota, 15 grudnia 2012

Świątecznie-wiklinowo-szydełkowo

Od kilku dni leniuchuję prawie nic nie robię.
7 grudnia miałam zabieg operacyjny -usunięcie cieśni nadgarstka.Już czuję efekty ,ręka już nie boli ,nie cierpnie,ale jakiś czas muszę ja oszczędzać,żadnej wikliny,szydełka drutów.
Ale udało mi sie przed zabiegiem trochę napleść dzwonków wiklinowych.Ale jak to bywa nawet zdjęć nie porobiłam ,mam tylko zdjęcia przysłane przez koleżanki.




Udało mi sie też zrobić prawie 30 aniołków szydełkowych ale tylko tyle zdjęć mam,to ostatnia seria 6 aniołków wykańczanych złotą nitką i 6 aniołków srebrną


Na zdjęciu tych ze srebrnym jest tylko 5 bo pies mi jeden podkradł.
a teraz bo nie bardzo mogę cokolwiek robić wzięłam się za składnie modułów do origami modułowego,dawno mi się to podobało ale ciągle nie mogłam się za to zabrać ,może teraz mi sie uda,choć potwornie mnie nudzi to składanie modułów ale coś trzeba robić,żeby z nudów nie umrzeć.

LinkWithin